W wakacyjnym obozie Skautów Europy uczestniczyli druhowie z wałbrzyskich zastępów „Dzik” i „Kruk”, działających przy Parafii św. Wojciecha Biskupa i Męczennika. Obóz chłopców odbywał się w Osieczowie koło Bolesławca i zgromadził ponad 20 skautów oraz kadrę. Równolegle swój dwutygodniowy obóz w Muszkowicach koło Henrykowa przeżywały także skautki.
Szkoła samodzielności
Dzień rozpoczynał apel, po którym sprawowano Eucharystię z oprawą przygotowaną przez uczestników. Skauci służyli przy ołtarzu i prowadzili śpiew. Następnie przygotowywali posiłki, uczestniczyli w grach terenowych i wykonywali kolejne zadania. Wieczorem odbywały się rady, kolacja i ognisko.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Nad bezpieczeństwem i całościowym rozwojem chłopców czuwał drużynowy Stanisław Nawara z Wrocławia, pozostawiając im przestrzeń do podejmowania wyzwań i samodzielnego zdobywania doświadczeń.
– Chłopcy sami przygotowują wszystkie posiłki w zbudowanych przez siebie drewnianych kuchniach polowych. Kadra zapewnia im produkty, ale listy potrzebnych składników układają już sami. W ten sposób uczą się planowania, współpracy i odpowiedzialności za innych – wyjaśnił w rozmowie z Niedzielą Świdnicką drużynowy 7. Drużyny Wrocławskiej, do której należą wałbrzyskie zastępy „Dzik” i „Kruk”.
Reklama
Pierwsze dni upłynęły pod znakiem pionierki. Skauci zbudowali kaplicę z ołtarzem, scenę oraz zadaszone plandekami miejsca do spania. Proste warunki wymagały od nich zaradności i dobrej organizacji.
Wiara przeżywana
W formacji duchowej chłopcom towarzyszyli ks. Tomasz Stuła pochodzący z parafii w Wierzbnej oraz związany z wałbrzyskimi zastępami ks. Kamil Osiecki. Kapłani byli z młodzieżą nie tylko podczas Liturgii, ale również przy gotowaniu, sporcie, wyprawach i codziennych obowiązkach.
– Młodzi widzą wtedy księdza nie tylko przy ołtarzu. Przekonują się, że można z nim zwyczajnie porozmawiać, podzielić się pytaniami czy trudnościami. Codzienna Eucharystia pomaga im odkrywać, że Bóg jest obecny pośród ich zwyczajnego życia – podkreślił ks. Osiecki.
Szczególną troską otoczono własnoręcznie zbudowaną kaplicę polową. – Kiedy młodzi wspólnie budują kaplicę, zaczynają lepiej rozumieć, że Kościół nie jest jedynie budynkiem, ale wspólnotą potrzebującą zaangażowania każdego człowieka. Inaczej przeżywa się później modlitwę w miejscu przygotowanym własnymi rękami – zauważył duszpasterz.
W niedzielę skauci uczestniczyli także we Mszy świętej z miejscową wspólnotą parafialną, podkreślając więź z Kościołem lokalnym. Obozowisko chłopców w Osieczowie odwiedził również bp Marek Mendyk. Przewodniczył Eucharystii, obejrzał skautowe ekspresje teatralne i spotkał się z uczestnikami. Zwrócił uwagę, że tworzą wyjątkową, zgraną wspólnotę, a swoją postawą dają świadectwo innym.
– Obóz pozwala młodemu człowiekowi lepiej poznać siebie, zobaczyć swoje mocne strony i ograniczenia. Bez telefonów i codziennych rozpraszaczy łatwiej dostrzec drugiego człowieka, piękno przyrody i obecność Boga – podsumował ks. Kamil Osiecki.
