Reklama

Z Polski

Niedziela Ogólnopolska 3/2011, str. 7

Dominik Różański

Śp. Krzysztof Kolberger (1950-2011)

Śp. Krzysztof Kolberger (1950-2011)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zmarł wybitny aktor

Śp. Krzysztof Kolberger (1950-2011)

Słynny aktor Krzysztof Kolberger zmarł 7 stycznia 2011 r., po 20 latach zmagania się z chorobą nowotworową.
Był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów. Na deskach Teatru Narodowego w Warszawie zagrał m.in. w „Dziadach” i „Weselu”. Telewidzowie pamiętają go także z ról w spektaklach Teatru Telewizji oraz innych produkcji, np. „Popiół i diament” czy serialu „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”. Był również reżyserem teatralnym (m.in. wystawił „Krakowiaków i górali”).
Krzysztof Kolberger stworzył wspaniałą kreację podczas koncertu poświęconego pamięci sługi Bożego Jana Pawła II, pt. „Wielka Pani”, recytując młodzieńcze wiersze Karola Wojtyły. Odczytał też testament Papieża Polaka w czasie żałoby w kwietniu 2005 r. Uznał to za jedno z najważniejszych zadań aktorskich w swojej karierze. Brał też udział w polskim dubbingu do filmu „Jan Paweł II”, użyczając swojego głosu postaci tytułowej, którą grał Jon Voight. Był także znanym interpretatorem poezji. Oprócz utworów Karola Wojtyły recytował wiersze Miłosza, Goethego, Iwaszkiewicza, Eliota, Norwida, Słowackiego i Mickiewicza.
Krzysztof Kolberger urodził się 13 sierpnia 1950 r. w Gdańsku. Ukończył warszawską PWST. Zaraz po studiach w 1972 r. otrzymał angaż w Teatrze Śląskim w Katowicach. Bardzo często grywał w repertuarze romantycznym. W filmie zadebiutował w 1974 r. rolą w serialu Zbigniewa Kuźmińskiego „Ile jest życia”. W 1999 r. pojawił się jako narrator w filmie Andrzeja Wajdy „Pan Tadeusz”. Aktor jest jednym z bohaterów książki „Odnaleźć dobro” Marzanny Graff-Oszczepalińskiej, w której opowiada w formie pamiętnika o swoim osobistym spotkaniu z prawdziwym dobrem tkwiącym w człowieku. Znany był też z tego, że publicznie przyznawał się do wiary i przynależności do Kościoła katolickiego.

W sprawie książki o katastrofie smoleńskiej

Przypisywanie redakcji dwumiesięcznika „Jasna Góra” autorstwa tekstu książki nie jest zgodne z prawdą

W „Niedzieli” nr 2 z dnia 9 stycznia 2011 r. ukazała się reklama książki „Katastrofa smoleńska. Dzień po dniu, godzina po godzinie”. W chwili przyjęcia tekstu reklamy do druku redakcja nie znała okoliczności powstania książki. Zostały one przedstawione 6 stycznia 2011 r. w wypowiedzi o. prof. Zachariasza Jabłońskiego, definitora generalnego Zakonu Paulinów, wygłoszonej w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze w czasie Apelu Jasnogórskiego. Oto fragment tej wypowiedzi: „W ostatnich dniach, szczególnie dzisiaj i nie tylko, na Jasną Górę napłynęło wiele zapytań, telefonów, czy rzeczywiście Jasna Góra afirmuje pozycję książkową pt. «Katastrofa smoleńska. Dzień po dniu, godzina po godzinie». W książce jest fragment kazania Ojca Przeora, obraz Matki Bożej, przywołanie jakiegoś redaktora, ojca”. O. Jabłoński nazwał takie działanie manipulacją i stanowczo podkreślił, że nie jest to absolutnie do zaaprobowania przez Jasną Górę. Książka zrodziła się bowiem z pewnego nieporozumienia, z nadużycia dobrej woli, w związku z udostępnieniem pewnych materiałów wykorzystanych potem w publikacji. „Absolutnie odcinamy się od tej książki, od tej interpretacji. Także nie przyjmujemy interpretacji Krzyża, najsłynniejszego, zamieszczonej w tej książce”.
Na jednym z portali internetowych zostało wydrukowane wyjaśnienie o. Roberta Jasiulewicza, paulina, redaktora naczelnego dwumiesięcznika „Jasna Góra”, o następującej treści: „Pragnę wyjaśnić, że przypisanie naszej redakcji autorstwa tekstu przedmiotowej książki jest niezgodne z prawdą. Podobnie osoba pana Henryka Pietraszewicza pozostaje mi nieznana - nie jest on, co być może sugeruje literka „o” przed nazwiskiem, ani paulinem, ani pracownikiem naszej redakcji”. (O. Henryk Pietraszewicz został podany przez wydawców książki jako jej redaktor - przyp. red.).
W związku z zaistniałą sytuacją przepraszamy naszych Czytelników za to, że - wprowadzeni w błąd - zamieściliśmy w „Niedzieli” reklamę ww. książki.

Redakcja „Niedzieli”

Krótko

Polski minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski stwierdził, że jeśli Rosjanie nie uwzględnią naszych uwag do raportu MAK, polskie władze mogą się zwrócić o pomoc do instytucji zagranicznych.

Antoni Macierewicz zapowiada złożenie do prokuratury zawiadomienia przeciw premierowi Donaldowi Tuskowi. Zdaniem Macierewicza, szef rządu nie dopełnił obowiązków podczas przygotowania wizyty prezydenta Kaczyńskiego w Smoleńsku.

„Gazeta Polska” jest producentem filmu poświęconego katastrofie smoleńskiej. Dokument zatytułowany „Mgła” przedstawia opinie i wspomnienia byłych pracowników Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Film dołączono do papierowego wydania gazety.

Polski dług publiczny na koniec 2010 r. wyniósł 765,8 mld zł. Jeszcze nie przekroczył on progu ostrożnościowego, wynoszącego 55 proc., ale w tym roku znacznie trudniej będzie tego uniknąć.

Mimo chaosu na kolei i zaniechania budowy wielu dróg koalicja uznała, że Cezary Grabarczyk jest dobrym ministrem infrastruktury. Wniosek o dymisję ministra został w Sejmie odrzucony.

Prezydent Bronisław Komorowski skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o racjonalizacji zatrudnienia w państwowych jednostkach budżetowych. Jest to pierwsza ustawa przygotowana przez rząd Donalda Tuska, której Bronisław Komorowski nie podpisał.

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie przecieku o akcji CBA przeciw Ryszardowi Sobiesiakowi, lobbującemu w sprawie rozwiązań korzystnych dla branży hazardowej. A to oznacza, że już nie dowiemy się, czy ktoś ostrzegł Ryszarda Sobiesiaka.

ZUS chce skuteczniej wyłapywać fałszywe zwolnienia lekarskie. W 2012 r. planowane jest uruchomienie systemu informatycznego, który ma pomóc zrealizować ten cel. Zwolnienie lekarskie, wkrótce po wypisaniu, będzie przysłane do systemu ZUS.

Rosną ceny paliwa. Najpopularniejsza benzyna przekroczyła już cenę 5 zł za litr. Przedstawiciele rafinerii tłumaczą wysokie ceny zwyżką na rynkach światowych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii

2025-12-31 15:53

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii. Jan Apostoł jest jedynym, który rozpoczyna swoją Ewangelię nie tekstem historycznym, ale jakimś rodzajem poezji czy wręcz śpiewu.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
CZYTAJ DALEJ

Na ten Nowy Rok

Niedziela przemyska 51/2002

Krzysztof Świderski

W Nowy Rok od świtu po kolędzie chodzą "szczodraki-szczodroki" składając mieszkańcom życzenia pomyślności, dostatku i zdrowia. Kiedyś gospodynie obdarzały ich małymi bułeczkami - "szczodrokami" wypiekanymi z pszennej mąki. Starsi chłopcy chodzili po kolędzie z "drobami" (okolice Sieniawy). Przebierali się w kożuchy odwrócone włosiem na zewnątrz lub okręcali się słomianymi powrósłami. Na twarze zakładali malowane maski. Często kolędowali w towarzystwie muzykantów. Obdarowywano ich miarką zboża lub drobnymi kwotami pieniężnymi. "Szczodroki" i "droby" śpiewali kolędy i składali rymowane życzenia: "Na szczęście, na zdrowie, Na ten Nowy Rok. Oby wam się urodziła kapusta i groch, Ziemniaki jak pniaki, Reczki pełne beczki. Jęczmień, żyto, pszenica i proso, Żebyście nie chodzili gospodarzu boso". Dawniej we wsi Nienadowa po szczodrokach chodzili dwaj parobcy przebrani za stary i nowy rok. Inscenizowali oni odejście starego i przybycie nowego roku, posługując się następującym tekstem: Stary rok: "Jestem sobie starym rokiem, Idę do was smutnym krokiem, Przynoszę wam nowinę, Że się stary rok skończył, A nowy zaczyna". Nowy rok potwierdzał to słowami: "Jestem sobie nowym rokiem, Idę do was śmiałym krokiem, Przynoszę wam nowinę, Że się stary rok skończył, A nowy zaczyna". Wynagrodzeni podarkiem lub poczęstunkiem śpiewali: "Wiwat, wiwat, już idziemy, Za kolędę dziękujemy. Przez narodzenie Chrystusa Będzie w niebie wasza dusza". Natomiast we wsi Słonne z życzeniami po szczodrokach chodziły dzieci i zbierały datki na ołówki szkolne. Z życzeniami po domach chodzili też starsi gospodarze, rozrzucając po podłodze ziarno pszenicy, owsa jęczmienia, co miało zapewnić im urodzaje. My także nie zapominajmy o noworocznych życzeniach. Niech "szerokim strumieniem" płyną z naszych serc.
CZYTAJ DALEJ

Wrócić do tego, co najważniejsze

2026-01-01 20:26

Biuro Prasowe AK

- Noc sylwestrowa spotyka się z tajemnicą wiary. Świat mówi: „Nowy Rok, nowy start, nowe postanowienia”. A Kościół mówi: „ten sam start, to samo dziecko, ta sama miłość, ta sama wierność Boga”. Nie wszystko musi być nowe, by było zbawcze. Czasem wystarczy wrócić do tego, co najważniejsze – mówił bp Robert Chrząszcz podczas Pasterki Noworocznej w Bazylice św. Franciszka z Asyżu w Krakowie.

Na początku o. Grzegorz Siwek OFMConv wyraził radość z obecności bp. Roberta Chrząszcza. – Cieszę się, że tak możemy rozpocząć Nowy Rok: z hymnem pochwalnym na ustach. Niech Bóg prowadzi nas ku zbawieniu w nowym roku – dodał. Biskup zauważył, że w pierwszych minutach 2026 r. zebrani chcą wyprosić łaski dla siebie, ale także dla całego miasta i diecezji. – Chcemy być przy Bogu wiedząc, że do Niego należy czas – zaznaczył.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję