Reklama

Lecznictwo w impasie?

"Kasy chore"

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mało która reforma doczekała się tak miażdżącej krytyki ze strony zainteresowanych - pacjentów, lekarzy i pielęgniarek - jak wprowadzenie kas chorych. Już nawet potocznie mówi się o nich "kasy chore"...
Brak tzw. koszyka świadczeń gwarantowanych, brak podstawowej wiedzy nt. ilu jest właściwie członków kas chorych opłacających składki, coraz trudniejszy dostęp do lekarzy specjalistów, urzędnicza dowolność w zawieraniu kontraktów z placówkami medycznymi - to tylko garść najpoważniejszych zarzutów. Coraz częstszą pretensją, kierowaną pod adresem kas chorych, staje się zarzut marnotrawstwa pieniędzy, a także nazbyt rozdętej i kosztownej biurokracji. W kasach chorych zatrudnionych jest ok. 3,5 tys. urzędników pobierających częstokroć wynagrodzenia znacznie wyższe od wynagrodzeń lekarzy. Co gorsza - wprowadzenie kas chorych wraz z obsługującą je biurokracją wcale nie zmniejszyło liczby urzędników zatrudnionych w Ministerstwie Zdrowia, co powinno być logiczną konsekwencją reformy. Dodajmy, że w gminach są nadto wydziały i komisje zdrowia, w powiatach powołano samodzielne stanowiska lub komisje ds. zdrowia, w województwach pozostawiono wydziały ochrony zdrowia, nawet w urzędach marszałkowskich powstają komisje zdrowia lub departamenty... Utrzymanie tej rosnącej armii urzędniczej "od zdrowia" kosztuje - kosztuje głównie podatnika. A to przecież podatnik bywa konkretnym pacjentem - nie urząd, komisja, wydział czy departament...
Powiedzieć więc można, że zmieniono tylko formy administrowania lecznictwem, ale nie istotę: państwową służbę zdrowia zastąpiły nie mniej państwowe kasy chorych. Ale od mieszania herbata nie staje się słodsza.
Wobec coraz bardziej oczywistego niesprawdzenia się systemu kas chorych jako systemu lepszego od dawnej, PRL-owskiej organizacji służby zdrowia pojawiają się projekty kolejnych zmian, niestety, nadal zmian raczej pozornych, formalnych. I tak na przykład w kręgach Unii Wolności pojawiają się pomysły ograniczenia liczby kas chorych. To ograniczenie miałoby zmniejszyć nadmierne uprawnienia kas chorych i ową dowolność podejmowanych decyzji. Gdyby jednak pozostać w tym kręgu rozumowania, to najlepiej powrócić do koncepcji... jednej wielkiej kasy chorych, czyli do stanu quo ante: jak było za PRL-u... Po cóż więc Unia Wolności, będąc jeszcze w koalicji z AWS, tak forsowała tę reformę służby zdrowia? Pomysł Unii Wolności może jednak być zbieżny z pomysłem zgłaszanym przez SLD: aby zlikwidować kasy chorych i przekazać ich zadania samorządom. Jedna kasa chorych przekazująca środki poszczególnym samorządom - czy taki model lecznictwa jest naprawdę jakimś wiarygodnym, alternatywnym modelem? Czy nie jest to po prostu i wyłącznie zdecentralizowanie tego modelu, jaki obowiązywał w czasach PRL, bez zasadniczej zmiany jego istoty? Gdzie jest miejsce w tym modelu na swobodny wybór lekarza przez pacjenta, a przede wszystkim - gdzie jest miejsce na konkurencyjność pomiędzy placówkami medycznymi?
Rzecz znamienna: wprowadzona dwa lata temu ustawa o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym przewidywała możliwość tworzenia prywatnych kas chorych. Przewidywała więc pewną korzystną dla pacjentów alternatywę, możliwość wyboru lokowania swych pieniędzy tam, gdzie lepsza dostępność i jakość medycznych świadczeń.
Tymczasem na niedawnym posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia, dotyczącym nowelizacji wspomnianej ustawy, wykreślono z niej w ogóle artykuł przewidujący alternatywne, prywatne kasy chorych.
Rodzi się uzasadnione pytanie: czy zatem dlatego "tak wiele trzeba było zmieniać, żeby niczego nie zmienić?" - przynajmniej w samej istocie funkcjonowania lecznictwa w Polsce.
...Czy będą kasy chorych, czy wrócimy do modelu PRL-owskiego, czy będzie kilka, czy kilkanaście kas chorych, czy będzie jedna wielka kasa chorych - w niczym nie zmieni to faktu, że wybór i dostęp podatnika-pacjenta do usług medycznych uzależniony będzie całkowicie od decyzji zawiadujących takim lecznictwem urzędników. W dodatku - jak pokazuje praktyka naszej demokracji - urzędników coraz bardziej upolitycznionych, desygnowanych na swe funkcje przez partie polityczne. To nie pacjent decydować będzie o tym, do którego lekarza udać się za swoje pieniądze. A przecież ku temu prowadzić miały zmiany w lecznictwie...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Umiłował pustelnię

2026-02-10 14:28

Niedziela Ogólnopolska 7/2026, str. 20

[ TEMATY ]

patron tygodnia

commons.wikimedia.org

Św. Konrad z Piacenzy, pustelnik

Św. Konrad z Piacenzy,
pustelnik

Jedno wydarzenie zmieniło całe jego życie.

CZYTAJ DALEJ

Nowa aplikacja mobilna o cudach eucharystycznych i św. Carlu Acutisie

2026-02-19 15:03

[ TEMATY ]

św. Carlo Acutis

Carlo Acutis

Vatican Media

Nowa aplikacja mobilna poświęcona cudom eucharystycznym, inspirowana życiem i duchowością św. Carla Acutisa, została uruchomiona 14 lutego w Malvern w Pensylwanii.

Inicjatorem projektu jest Sanktuarium i Centrum Spotkania Eucharystycznego św. Carla Acutisa, działające przy Malvern Retreat House. „Carlo wykorzystywał technologię swoich czasów, by przybliżać ludzi do Jezusa obecnego w Eucharystii” - podkreśla Mary Bea Damico, dyrektor Sanktuarium św. Carla Acutisa. „Dzięki tej aplikacji kontynuujemy jego misję, używając nowoczesnych narzędzi, aby głosić, że Eucharystia jest żywym Sercem Jezusa. Aplikacja opowiada także piękną historię życia św. Carla i zaprasza każdego do własnej drogi ku świętości” - wyjaśnia.
CZYTAJ DALEJ

Nasz grzech i ciężar płonącego świata – Andrea Tornielli komentuje homilię Leona XIV w Środę Popielcową

2026-02-19 17:40

[ TEMATY ]

Wielki Post

Środa Popielcowa

Papież Leon XIV

Vatican Media

„Jak rzadko spotyka się dorosłych, którzy się nawracają, osoby, firmy i instytucje, które przyznają, że popełniły błąd!”. Słowa wypowiedziane przez papieża Leona w homilii podczas Mszy Popielcowej ukazują rzeczywistość naszych czasów: żyjemy otoczeni przez ludzi, przedsiębiorstwa i instytucje na każdym poziomie, które z trudem przyznają się do błędu. My sami z ogromnym trudem uznajemy, że zawiniliśmy, i prosimy o przebaczenie, przyznając się do naszych win.

Początek Wielkiego Postu jest dla chrześcijan wielką okazją, by uznać siebie za grzeszników potrzebujących pomocy i przebaczenia. Zwraca uwagę, że Następca Piotra chciał podkreślić wymiar wspólnotowy tego doświadczenia: „Kościół istnieje także jako proroctwo wspólnot, które uznają swoje grzechy”. Zamiast nieustannie szukać zewnętrznego wroga, zamiast patrzeć na świat, uważając siebie zawsze za mających rację i stojących po właściwej stronie, jesteśmy wezwani do postawy pod prąd oraz do „odważnego podjęcia odpowiedzialności” - osobistej, ale także zbiorowej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję