Reklama

Edytorial

Edytorial

Polski dekalog

2026-08-18 14:23

Niedziela Ogólnopolska 34/2026, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Red.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Co najbardziej łączy nas, Polaków? Rodzina, historia, wiara, pasja, sport, muzyka...? A może ciągle ważna jest świadomość narodowa? Ta mająca określone wartości więź, to poczucie przynależności opartej na wspólnocie geograficznej, historycznej, religijnej. Świadomość kształtuje wspólnotę, a ta buduje osobowość narodu, czyli to, co odróżnia nas od innych nacji. Istnieje przekonanie, nie bez podstaw, że Polska, obok narodu izraelskiego, ma najgłębszą świadomość narodową, ponieważ to religia odegrała w powstaniu i tworzeniu się naszego narodu kluczową rolę. Dlatego nie dziwi fakt, że komuniści po II wojnie światowej dążyli do wpojenia Polakom nowej mentalności, niszczyli świadomość narodową, burzyli pomniki polskiej kultury i zniekształcali obraz polskich dziejów. Przypomniał o tym św. Jan Paweł II, gdy napisał: „O wartości człowieka ostatecznie decyduje to, kim jest, a nie to, ile ma. I jeżeli człowiek zatraci swoją godność, wiarę, świadomość narodową tylko dlatego, by więcej mieć, to postawa taka musi ostatecznie prowadzić do pogardy dla samego siebie. Natomiast człowiek świadomy swej tożsamości płynącej z wiary (...), dziedzictwa ojców i dziadów, zachowa swą godność, znajdzie poszanowanie u innych i będzie pełnowartościowym członkiem społeczeństwa, w którym wypadło mu żyć”.

Reklama

Stosunek do przeszłości odgrywa więc w narodzie kolosalną rolę. Jeżeli swoją przeszłość ocenia się negatywnie albo, co gorsza, fałszuje ją, zniekształca lub ośmiesza, to słabnie więź międzypokoleniowa, w tym tradycja, co może prowadzić do nasilania się konfliktów społecznych, a w efekcie do zachwiania tożsamości narodowej. Przykładem takich antytradycyjnych nastawień może być ideologiczna zasada poprawności politycznej. W jej imię apeluje się, żeby zerwać z przeszłością, a skupić uwagę na teraźniejszości, w której koegzystują różne kultury. W konsekwencji należałoby więc odrzucić przeszłość jako dzieło ludzi wyznających niezmienne zasady, odwołujących się do dogmatów i prawdy, których nie wolno przekreślić.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kardynał Stefan Wyszyński, który żył w czasach PRL-u, przeciwstawiał się takiej postawie i polityce. Mówił: „Nie miejmy pokusy budowania nowej Polski w czystym polu, lecz wznośmy ją na ojczystej przeszłości, wiążąc to, co idzie, z tym, co było”. Społeczeństwo nie może więc zrywać ze swoją przeszłością, by budować przyszłość. „Naród, który odcina się od historii, który się jej wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań historycznych, skazuje się dobrowolnie na śmierć, podcina korzenie własnego istnienia” – przypominał kard. Wyszyński.

Warto powrócić do mądrości Prymasa Tysiąclecia, szczególnie w 70. rocznicę złożenia Jasnogórskich Ślubów Narodu przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Ten swoisty testament, który pozostawił bł. kard. Stefan Wyszyński, miał zmobilizować naród do zachowania i pogłębiania wiary, był odpowiedzią na ateizację i wezwaniem do moralnej odnowy narodu. I tak się wtedy stało. A dziś, po 70 latach, co z tych ślubowań pozostało? Ojciec Grzegorz Prus, przeor jasnogórskiego klasztoru, przekonuje, że ten jubileusz skłania do szukania sposobów, by treść ślubów była jak najlepiej wypełniana. Bo ważne jest, by śluby nie kojarzyły się tylko z historycznym aktem, ale by były nadal i niezmiennie naszym narodowym dekalogiem, szansą na uporządkowanie życia w Polsce w wymiarze zarówno jednostki, jak i całego kraju. Przyrzeczenia złożone Matce Bożej pozostają symbolem jedności narodu i nieustannej walki o wierność wartościom, które od wieków budowały naszą tożsamość. Dziś są wezwaniem do ponownego podjęcia tych zobowiązań, dlatego przypominamy je w bieżącym numerze. „Nie musimy zmieniać tekstu, żeby śluby były aktualne i pasowały do naszej rzeczywistości” – mówi w rozmowie z Grzegorzem Polakiem o. Samuel Pacholski, były przeor Jasnej Góry. I dodaje: „Jasnogórskie Śluby Narodu sprawiły, że katolicy w Polsce poczuli się wielką wspólnotą” (s. 12-13). Takiej wspólnoty, silnej i solidarnej, w której owa narodowa świadomość pozwoli lepiej spojrzeć na nasze dzieje, potrzebujemy jak nigdy dotąd.

Oceń: +8 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Hieny

W oryginale brzmi to bardzo cywilizowanie KOD – Komitet Obrony Demokracji. W rzeczywistości zachowanie członków tej piątej kolumny, która szkodzi państwu przez donosy od Parlamentu Europejskiego po anglojęzyczne czasopisma, bardziej przypomina zachowanie hien. Te nie polują, czekają na gotowe, ale owszem, są bardzo waleczne i bezwzględne, kiedy ktoś próbuje zagarnąć przywłaszczony przez nie smakowity kąsek. I właściwie na tym można by skończyć. Nie da się policzyć, ile miliardów przez osiem lat, a nawet przez 25 lat, zagarnęli „obrońcy demokracji”. Teraz, kiedy naród powiedział: „dość”, ociekając krwią skrzywdzonych i okradzionych ludzi, depczą wszystko, co się godnością Polaka nazywa.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza kobieta-rektor sanktuarium. To jedyna taka sytuacja na świecie

2026-08-26 18:42

[ TEMATY ]

sanktuarium

Algieria

na świecie

pierwsza

kobieta‑rektor

Anna Medeossi

Notre‑Dame de Santa Cruz

Vatican Media

Anna Medeossi, pierwsza kobieta-rektor

Anna Medeossi, pierwsza kobieta-rektor

Podczas Meetingu w Rimini Vatican News rozmawiało z Anną Medeossi, pierwszą na świecie kobietą pełniącą funkcję rektora sanktuarium. Od niemal roku troszczy się o Notre-Dame de Santa Cruz w Oranie, w Algierii – kraju o zdecydowanej większości muzułmańskiej.

To historia spotkania, wiary i słuchania. A także opowieść o tym, że Ewangelię można głosić nie tylko słowami, ale przede wszystkim sposobem życia.
CZYTAJ DALEJ

Pełna przygód podróż relikwii świętej Moniki z Ostii do Rzymu

2026-08-27 16:45

[ TEMATY ]

relikwie

Rzym

św. Monika

Ostia

@Vatican Media

Kościół św. Augustyna, kaplica św. Moniki

Kościół św. Augustyna, kaplica św. Moniki

Odkrycie doczesnych szczątków matki biskupa Hippony, w pobliżu kościoła św. Aurei, niedaleko pozostałości starożytnego portu w Ostii, datuje się na XV wiek. Relikwie zostały przeniesione do stolicy Włoch przez zakonników augustiańskich za zgodą papieża Marcina V. Obecnie przechowywane są w specjalnej kaplicy rzymskiej bazyliki św. Augustyna na Polu Marsowym.

W roku 387, w Ostii nad Tybrem, zmarła święta Monika, niezwykła postać starożytnego chrześcijaństwa i matka świętego Augustyna. Przez wieki jej grobowiec pozostawał otoczony opieką na terenie Ostii. Najcenniejszym świadectwem archeologicznym z tego okresu jest inskrypcja nagrobna w formie wierszowanego epitafium, sporządzona przez konsula Anicjusza Auchenia Bassusa. Fragment inskrypcji został odkryty w 1945 roku na płycie nagrobnej, na dziedzińcu przylegającym do obecnego kościoła św. Aurei w Ostii, gdzie prawdopodobnie został wtórnie wykorzystany w średniowiecznym grobie. Odkrycie to potwierdziło pierwotną lokalizację grobu świętej właśnie na tym obszarze cmentarnym.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję