Homilię pogrzebową wygłosił abp Tadeusz Wojda, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i oparł ją na Chrystusowych słowach: „Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem” oraz słów św. Pawła: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana”. Te słowa są kluczem do zrozumienia życia zmarłego abp. Józefa, który sakrę biskupią przyjął 16 października 1986 r. z rąk św. Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra.
– Jego posługa biskupia zbiegła się z czasem przełomu – Polska wchodziła w nową rzeczywistość wolności społecznej i politycznej, niosącą zarówno nadzieje, jak i zagrożenia. Wchodził w tę rzeczywistość z odwagą i mocą Tego, który go wybrał i ustanowił Pasterzem ludu – zaznaczył przewodniczący KEP.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Zjednoczył społeczność
Reklama
2 maja 1993 r. śp. abp Michalik został metropolitą przemyskim. – Wówczas rozpoczął się najdłuższy i najbardziej owocny etap jego posługi. Szukał, rozeznawał, podejmował decyzje – często niełatwe, czasem niezrozumiałe dla innych. Nie bał się trudnych tematów. Miał odwagę mówić prawdę, nawet gdy była ona niewygodna. W zagubionym świecie przypominał o fundamentach: Ewangelii, sumieniu i odpowiedzialności przed Bogiem – wskazał abp Wojda i kontynuował: – Śp. abp Michalik rozumiał, że przyszłość Kościoła i Polski zależy także od rodziny. Dlatego gorliwie promował duszpasterstwo rodzin. Bronił nierozerwalności małżeństwa i godności życia ludzkiego. W debacie publicznej jasno i konsekwentnie przypominał nauczanie Kościoła, stając w obronie najsłabszych – od poczęcia aż do naturalnej śmierci.
Cierpiał za ojczyznę
Na zakończenie liturgii głos zabrał abp Adam Szal, który ze wzruszeniem dziękował Opatrzności Bożej za tak gorliwego Pasterza. – Jedynie Pan Bóg wie, ile modlitw, sił duchowych i fizycznych oddał na służbę Kościołowi powszechnemu, naszej ojczyźnie, diecezji zielonogórsko-gorzowskiej i archidiecezji przemyskiej.
Metropolita przemyski odczytał też osobistą modlitwę własnoręcznie napisaną przez zmarłego abp. Michalika, którą znalazł w jego modlitewniku: „Daj mi, o Panie, dary, których potrzebuję i łaski, które Ty wiesz, że są mi potrzebne. Nie te, o które Cię proszę, ale te, które są pomocą według Ciebie. Nie na moją, ale na Twoją miarę, abym pełnił Twoją wolę, nie moją wolę. Abym chwałę Twoją głosił i w miłości wzrastał. Kościołowi i Ojczyźnie daj to, czego potrzebuje, aby zrealizowana była Twoja myśl i oczekiwanie, a nie to, co ja uznaję za potrzebne i chroń nas od złego. Jezu, ufam Tobie!”.
Z nadzieją na spotkanie
Byłem świadkiem, jak śp. arcybiskup zapisywał stronę po stronie swojej księgi życia wiarą w życie wieczne z Bogiem, nadzieją na spotkanie z Nim. Zapisywał je modlitwą, pracą, a ostatnie lata były zapisywane cierpieniem i wielką ufnością w Boże Miłosierdzie. Szczególne słowa podziękowania kieruję dla ks. kanclerza Bartosza Rajnowskiego i sióstr sercanek – Almy i Chryzostomy, które z oddaniem i pełną samarytańskiej miłości służyły zmarłemu, zwłaszcza po pierwszej operacji, jak i w ostatnim czasie, gdy czuwały przy jego łóżku w odchodzeniu z tego świata.
Po zakończonej Eucharystii złożono ciało śp. abp. Michalika w kryptach bazyliki archikatedralnej.
