Kaplicę Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej nawiedziły relikwie pielęgniarki bł. s. Marty Wieckiej i lekarki bł. s. Ewy Bogumiły Noiszewskiej – niezwykłych kobiet, które z oddaniem służyły chorym i cierpiącym. Eucharystii w szpitalnej kaplicy przewodniczył ks. dr Marcin Kołodziej, asystent kościelny Dolnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia Lekarzy Katolickich, a koncelebrowali ją kapelani szpitalni. Obecny był personel medyczny, pacjenci i wierni.
– Postawa tych dwóch błogosławionych kobiet jest dziś przypomnieniem, że nadzieja rodzi się tam, gdzie człowiek nie zostaje obojętny na cierpienie innych – mówił ks. Krzysztof Jankowski, kapelan szpitalny z parafii św. Franciszka z Asyżu. S. Ewa Noiszewska ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, była pierwszą błogosławioną polską lekarką. W czasie okupacji sowieckiej i niemieckiej pomagała rannym, chorym, więźniom i Żydom. Rozstrzelana przez Niemców 19 grudnia 1942 r. S. Marta Wiecka ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo była pielęgniarką, która w każdym cierpiącym człowieku, bez względu na wyznanie czy narodowość, widziała oblicze Chrystusa.
Relikwie błogosławionych przybyły do Wrocławia z diecezji legnickiej i będą peregrynować po szpitalach, placówkach medycznych i domach opieki archidiecezji wrocławskiej, a pod koniec lutego zostaną przekazane do diecezji świdnickiej.
Do wspólnoty należy młodzież od 8 klasy szkoły podstawowej
Rozpoczynają się ferie dla dzieci i młodzieży. Wiele parafii i wspólnot archidiecezji wychodzi z propozycjami wartościowego spędzenia czasu. Takie możliwości mają m.in. młodzi ze wspólnoty Phileo, działającej przy parafii Trójcy Świętej we Wrocławiu-Krzykach.
Ksiądz Jakub Deperas, opiekun wspólnoty, już od dłuższego czasu organizuje wakacyjne, weekendowe i okolicznościowe wyjazdy z młodymi. – My cały czas coś robimy. Jeśli chodzi o ferie, to w ciągu jednego tygodnia muszę być na parafii i wtedy organizujemy czas w mieście. Do południa i wieczorami będziemy mieli wyjścia na lodowisko, do kina, Parku Trampolin, na kręgle. Natomiast w drugim tygodniu wyjeżdżamy – w tym roku do Czech. Znaleźliśmy tam dom w lesie, z własnym stokiem, mogący pomieścić trzydzieści kilka osób. I tam będziemy po prostu ze sobą przebywać. Gdy zabieram młodych na wyjazd, to oni niespecjalnie chcą zwiedzać ciekawe miejsca, ponieważ mają to wszystko zapewnione przez szkołę lub rodziców. Dlatego zabieram ich w takie miejsce, gdzie mogą ze sobą pobyć i nic nie będzie im w tym przeszkadzało – mówi ks. Jakub i podkreśla duży głód relacji wśród młodzieży.
Izajaszowa apokalipsa (rozdziały 24-27) zawiera obraz, który stał się jednym z najtrwalszych symboli nadziei biblijnej, ucztę na górze. „Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win”. Zwraca uwagę zasięg: „dla wszystkich ludów”. Na górze Syjon, w samym sercu partykularnej historii Izraela, zostaje zastawiony stół uniwersalny. Zbawienie ma smak i zapach. Biblia nie wstydzi się obrazów tak cielesnych, bo Bóg zbawia całego człowieka. Na tej samej górze Pan „zedrze całun, który okrywał wszystkie narody, i zasłonę rozpostartą nad wszystkimi ludami”. To całun żałoby, powszechne nakrycie śmiertelności. Pada też zdanie, które Paweł zacytuje w hymnie o zmartwychwstaniu (1 Kor 15,54): „raz na zawsze zniszczy śmierć”. Hebrajski mówi dosłownie. Połknie śmierć na zawsze. Połykaczka zostanie połknięta. „Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza”. To zdanie powróci na ostatnich kartach Pisma (Ap 21,4) jako obietnica nowego Jeruzalem. Od Izajasza po Apokalipsę Bóg jest Tym, który ociera łzy. Eschatologia biblijna ma gest matczyny. „I odejmie hańbę od swego ludu po całej ziemi, bo Pan przyrzekł”. Ostatnia racja nadziei jest prawna, przyrzeczenie. Słowo dane zobowiązuje Dającego. „Powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy”. Uczta okaże się spełnieniem zaufania. Perykopa ta jest tłem dzisiejszej Ewangelii o uczcie królewskiej i dalekim tłem każdej Eucharystii. Kościół, ilekroć zastawia stół Pana, ogłasza górę Izajasza i przedsmak dnia, w którym śmierć zostanie połknięta.
Kronika Fotograficzna Walczącej Warszawy, PAX Warszawa 1957. Wikimedia Commons/CC
35. pluton Słowaków ze sztandarem
W zbiorowej pamięci Powstanie Warszawskie zapisało się jako zryw Polaków ale 1 sierpnia 1944 r. do walki przeciwko Niemcom stanęli także obcokrajowcy mieszkający w okupowanej Warszawie. Najliczniejszą grupą narodowościową wspierającą Polaków w walce byli Słowacy z wyjątkowego 535. plutonu.
To historia o solidarności, legendarnej odwadze, krwi i ofierze z życia na ulicach walczącego Czerniakowa.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.