Reklama

Świat

Widoki z El Toro

Z trzech głównych wysp archipelagu Balearów Minorka jest najrzadziej odwiedzana przez turystów. To zaleta szczególnie odczuwalna w czasie letniej inwazji turystów na Majorkę i Ibizę.

Niedziela Ogólnopolska 50/2025, str. 54-55

[ TEMATY ]

podróż

Wojciech Dudkiewicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Minorka, pięć razy mniejsza od sąsiedniej, zatłoczonej Majorki, przyciąga nie tylko emerytów, ale też nieimprezową młodzież. Turystów jest tu wielokrotnie mniej, nic więc dziwnego, że – nie tylko według wielu Hiszpanów – to najbardziej autentyczna, niezadeptana i najmniej skażona hałaśliwą i ruchliwą cywilizacją wyspa Balearów.

Ingerencja człowieka w naturę wydaje się tu niewielka, wszystko można postrzegać jako bardziej naturalne i dzikie niż na Majorce i imprezowej Ibizie. Prawie cała wyspa jest objęta statusem Rezerwatu Biosfery UNESCO. Powietrze jest chłodniejsze i wilgotniejsze niż na Ibizie i Majorce, co latem jest zaletą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

We wszystkich kierunkach

Minorka jest też od sąsiednich wysp bardziej płaska, mniej urozmaicona, jeśli chodzi o ukształtowanie terenu. Ma tylko 50 km długości i niecałe 20 km szerokości, ale swoje góry ma. To góry Monte Toro – niewielkie i niskie. Ponieważ najwyższe wzniesienie – El Toro (358 m n.p.m.) znajduje się w środkowej części wyspy, jest doskonale widoczne z wielu miejsc, a samo stanowi też świetny punkt widokowy.

Widok jest we wszystkich kierunkach, przy dobrej pogodzie można prześledzić dużą część linii brzegowej Minorki. Dobra widoczność pozwala dostrzec m.in. zarysy stolicy wyspy – Mahón, a niekiedy nawet sąsiedniej Majorki.

Reklama

Wyspa tonie w zieleni. Jej łagodnie nachyloną równinę wypełniają pola uprawne poprzecinane kamiennymi murkami, sąsiadujące z pofałdowanymi lasami piniowymi, aż po morskie zatoki w północnej części wyspy, niekoniecznie łagodne.

Świątynia nad grotą

Na El Toro od XVII wieku udawały się liczne pielgrzymki. Znajdują się tu Santuario de la Mare de Déu del Toro – sanktuarium Matki Bożej z Monte Toro – klasztor z kościołem i duża figura Chrystusa wzniesiona ku pamięci poległych w wojnie w Maroku Minorkańczyków. W klasztorze jest cudowny wizerunek Patronki. Tradycja mówi, że figurę Maryi znaleziono w grocie na szczycie wzniesienia. Pod koniec XVI wieku nad grotą rozpoczęto budowę świątyni pod wezwaniem Mare de Déu del Toro. Opuszczone w 1835 r. wzgórze i świątynia zostały 50 lat później objęte przez franciszkanki. Podczas hiszpańskiej wojny domowej klasztor został mocno zniszczony. Nadpaleniu uległa też figura Maryi.

Na El Toro – jedno z tych miejsc, które warto odwiedzić, by dobrze poznać wyspę – możemy się dostać, idąc lub jadąc kilka kilometrów krętą drogą z Es Mercadal, miasta położonego niemal dokładnie w środku Minorki, przy głównej drodze łączącej starą i nową stolicę wyspy – Mahón i Ciutadellę.

Taniec konia

Es Mercadal, omijane na ogół przez turystów (a to błąd), zaskakuje białymi domami i zacisznymi uliczkami. Warto odwiedzić renesansowy kościół San Martín i zobaczyć studnię z XVIII wieku. I zrobić zakupy, bo miasto jest znane z tradycyjnego rzemiosła i rękodzieła, w tym z szytych ręcznie – podobno najwygodniejszych – sandałów świata.

Reklama

Lubiący upały powinni odwiedzić miasto w trzeci weekend lipca, w czasie uroczystości San Martín de Mercadal, mającej korzenie średniowieczne. Jej kulminacją jest tzw. jaleo – spektakularny pokaz koni podskakujących i tańczących w rytm muzyki. Część z nich to czarne konie rasy minorkańskiej, ponoć wyjątkowo szlachetnej i zjawiskowej. Wyróżniają się one niezwykłą inteligencją, pojętnością oraz wszechstronnością. Część badaczy twierdzi, że pierwsze konie tej rasy przywiózł na wyspę z Europy Środkowej Jakub I Zdobywca, król Aragonii, który w latach 1229-35 odbił Baleary Kalifatowi Kordoby i przyjął tytuł króla Majorki. Koń jest symbolem wyspy.

Droga konia

Na Balearach można znaleźć wiele tras trekkingowych, ale żadna z nich nie może się równać z Camí de Cavalls (drogą konia), 185-kilometrowym szlakiem poprowadzonym wzdłuż wybrzeża, który kiedyś służył jako trakt konny obrońcom wybrzeża. Podzielony na 20 odcinków pozwala na okrążenie wyspy w ciągu 10 dni wzdłuż wybrzeża i odkrywanie jej najpiękniejszych i najciekawszych zakątków, ukrytych plaż, klifowych punktów widokowych. Polecany jest przed sezonem lub po nim, wcześnie rano lub późno wieczorem. Latem upał uniemożliwia marsze i spacery.

Na szlak możemy się dostać z Es Mercadal, jadąc na północ do Fornells, miejscowości znanej m.in. z dobrej kuchni, głównie gulaszu z homara. Ta niegdyś mała wioska rybacka powstała nad płytką, wchodzącą daleko w głąb lądu zatoką. Na wzgórzu stoją ruiny XVII-wiecznej twierdzy Sant Antonio, zniszczonej przez Hiszpanów w 1782 r. Trwały tu walki podczas pierwszej brytyjskiej inwazji w 1708 r. w ramach wojny o hiszpańską sukcesję.

Na skalistym brzegu

Niedaleko ruin twierdzy stoi brytyjska wieża obronna. Brzeg jest tu skalisty, na zachód wiedzie wzdłuż niego szlak do Cala Tirant. Zakręcając na północ, dotrzemy do najdalej wysuniętego miejsca na wyspie – Cap de Cavalleria z latarnią morską na skalistym brzegu opadającym stromo w dół, wprost do morza.

Reklama

Podczas podróży z Es Mercadal na zachód w stronę Ciutadelli, warto zajrzeć do Ferreries i odwiedzić kościół Sant Bartomeu, wokół którego powstawała miejscowość, wielokrotnie niszczony i odbudowywany, oraz pozostałości arabskiego zamku Sent Agayz na górze Santa Águeda. Tuż obok ruin znajduje się fragment starodawnej rzymskiej drogi.

Szlakiem na wschód można wyruszyć z Fornells do spokojnej turystycznej osady Son Parc i do Arenal d´en Castell – uważanego za jedno z niewielu miejsc na wyspie bez reszty oddanych masowej turystyce. I do Na Macaret, „atmosferycznej” miejscowości o niskiej zabudowie. I spokojnego Portu d’Addaia, znanego z naturalnego piękna i atrakcji sportów wodnych. W mieście znajduje się kilka zabytków godnych odwiedzenia, w tym XVIII-wieczny kościół Sant Antoni.

Droga na cypel

Okoliczne tereny to świetne miejsce dla piechurów i miłośników natury. Wart odwiedzenia jest nieodległy Park Narodowy s’Albufera des Grau, największy na wyspie park naturalny z olbrzymią słodkowodną laguną oddzieloną od morza, która tworzy unikatowy ekosystem. To cel przybywających na wyspę ornitologów.

W pobliżu Portu d’Addaia warto odwiedzić Cap de Favaritx. Droga wiedzie tam przez dziki, księżycowy krajobraz, a jej zwieńczeniem jest cypel z klifami. Z cypla za latarnią morską widać urokliwe plaże.

Niezbyt duża wyspa ma ponad 200 km linii brzegowej z białym piaskiem i turkusową wodą. Ktoś policzył, że na Minorce można wybierać spośród siedemdziesięciu pięciu plaż. Są to niekiedy ukryte, niewielkie zatoczki, pełne uroku, odgrodzone klifami i skałami. Gdy wspominamy je lub o nich marzymy w mroźne zimowe dni, robi się dużo cieplej.

2025-12-09 11:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oddech polskiej Amazonki

Niedziela Ogólnopolska 27/2024, str. 13

[ TEMATY ]

Polska

Polska

podróż

Archiwum Jacka Pałkiewicza

Jacek Pałkiewicz zachęca, by popłynąć kajakiem po Krutyni

Jacek Pałkiewicz zachęca, by popłynąć kajakiem po Krutyni

Setki kilometrów przepłynąłem po Amazonce i Rio Negro, wdychałem równikowe powietrze i chłonąłem zapierające dech widoki. Ale od 2 lat wiem, że namiastkę tego nietkniętego ręką człowieka królestwa roślin, pochylających się nad leniwie płynącą rzeką, znaleźć mogę w Polsce.

Szlak Krutyni to niewątpliwie najbardziej urokliwa trasa kajakowa w naszym kraju. Dziewięćdziesiąt kilometrów przygody, od Sorkwit po Ruciane-Nidę, pozostaje w pamięci na zawsze.
CZYTAJ DALEJ

„Znak Jonasza” w Ewangelii oznacza przede wszystkim osobę proroka

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pl.wikipedia.org

Jonasz głosi w Niniwie, grafika Gustawa Doré

Jonasz głosi w Niniwie, grafika Gustawa Doré
Jonasz słyszy słowo Pana „po raz drugi”. Księga ukazuje Boga, który ponawia posłanie, gdy prorok wraca z drogi ucieczki. Niniwa jest „wielkim miastem”, znakiem potęgi Asyrii, państwa budzącego grozę w Izraelu. Przepowiadanie ma formę skrajnie krótką. W hebrajskim brzmi: ʿôd ʾarbaʿîm yôm wə-nînəwê nehpāket – pięć wyrazów. Czasownik nehpāket pochodzi od rdzenia hāpak, „przewrócić, odmienić”. Ten sam rdzeń opisuje „przewrócenie” Sodomy, a tutaj staje się zapowiedzią, która prowadzi do przemiany całego miasta. Liczba czterdzieści w Biblii wiąże się z czasem próby i oczyszczenia. Reakcja Niniwitów zaczyna się od wiary: „uwierzyli Bogu”. Potem pojawia się post, wór i popiół, od możnych do najuboższych. Uderza włączenie zwierząt w znak publicznej pokuty. Tekst podkreśla także konkretną zmianę postępowania: odejście od „gwałtu” (ḥāmās), czyli przemocy i wyzysku. Finał nie opisuje wzniosłych uczuć, lecz czyny: „Bóg widział ich postępowanie”. Sformułowanie o tym, że Bóg „pożałował” kary, należy do biblijnego języka mówiącego o Bogu w kategoriach ludzkich (antropopatia); akcent pada na Jego wolę ocalenia. Św. Hieronim zwraca uwagę na wariant Septuaginty, gdzie w Jon 3,4 pojawia się „trzy dni”, i broni lektury „czterdzieści”, łącząc ją z postem Mojżesza, Eliasza i Jezusa. Św. Augustyn tłumaczy, że groźba wobec Niniwy nie jest kłamstwem, skoro prowadzi do nawrócenia. Św. Jan Chryzostom widzi w Niniwie miasto ocalone dzięki upomnieniu, które budzi sumienie, a nie zaspokaja ciekawość o przyszłości. Liturgia Wielkiego Postu stawia tę scenę przy prośbie o znak i kieruje spojrzenie ku nawróceniu, które obejmuje decyzje i relacje.
CZYTAJ DALEJ

Bliskość, miłosierdzie, kwadrans przy kawie: Papież u salezjanów przy Termini

2026-02-25 17:39

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Nie milkną echa papieskiej wizyty w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w centrum Rzymu. Leon XIV odwiedził salezjańską wspólnotę w niedzielę, 22 lutego 2026 roku. O przygotowaniach oraz przebiegu spotkania z Ojcem Świętym specjalnie dla polskiej sekcji Vatican News opowiada wikariusz bazyliki, położonej niedaleko stacji Termini, ks. Sanjay Aind SDB.

Kard. Baldo Reina poinformował duszpasterzy parafii o planowanej wizycie miesiąc wcześniej. Proboszcz wraz z wikariuszami natychmiast rozpoczęli przygotowania. Parafia, która obejmuje swym terytorium główną stację pociągową Rzymu nie jest łatwym ośrodkiem duszpasterskim. Jak przyznaje ks. Sanjay: „To trudna dzielnica, nie dlatego, że niebezpieczna, ale dlatego, że blisko Termini. Wiele rodzin sprzedało mieszkania i wyprowadziło się. Zostało niewielu parafian”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję