Reklama

Niedziela Częstochowska

Matka działająca cuda

Matka Boża jest dla mnie przede wszystkim Opiekunką. Kiedykolwiek bym się do Niej nie zwróciła, to zawsze otrzymuję pomoc – wyznaje Hieronima Mikołajczyk z parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Parzymiechach.

Niedziela częstochowska 3/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Parzymiechy

Mateusz Kijas

W imieniu rodzin Maryję powitali Edyta i Sebastian Kozłowscy wraz z dziećmi

W imieniu rodzin Maryję powitali Edyta i Sebastian Kozłowscy wraz z dziećmi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Życie nauczyło mnie, aby nie mieć oczekiwań, ponieważ niekiedy wraz z nimi przychodzi rozczarowanie. Przyjmuję wszystko to, co wydarzy się w związku z przybyciem Matki Bożej. Ona zna nas wszystkich najlepiej, chyba nawet bardziej niż my sami. Przyjmiemy wszystko, co nam przyniesie. Jestem otwarty na każdy dar – mówi ks. Roman Szkop, proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Parzymiechach. – Matka Boża jest przede wszystkim Orędowniczką i Matką, której można powiedzieć wszystko – wyznaje kapłan.

Duszpasterza cieszy zaangażowanie parafian w przygotowania do uroczystości. – Ludzie bardzo zaangażowali się w przygotowanie wystroju trasy przejazdu i kościoła. Było wyraźnie widać, że parafianie się zjednoczyli, podejmując wspólnie te działania – chwali wiernych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zapytany o to, co jest najważniejsze w relacji kapłan – wierni, ks. Roman stwierdza, że najważniejsze są otwartość i potrzeba wzajemnego zrozumienia. Proboszcz podkreśla również potrzebę zaangażowania się kapłana w życie społeczności, w której on posługuje.

Tuż przed rozpoczęciem uroczystości spotykam Marzenę i Zbigniewa Janeczków, których pytam o towarzyszące im tego dnia emocje. – Dwa w jednym – i radość, i wzruszenie, a zarazem brakuje słów – stwierdzają zgodnie.

Reklama

Małżeństwo dzieli się również osobistym świadectwem. – Mamy głuchoniemego syna, dużo się modlimy przez wstawiennictwo Matki Bożej, dość często jeździmy na Jasną Górę. Wierzymy, że Maryja bardzo nam pomogła, aby nasz syn był samodzielny i miał jak najlepsze życie. Oczywiście, to jest też zasługa szkoły, ale i Matki Bożej – wyznają państwo Janeczkowie.

Orędowniczka w sprawach beznadziejnych

Na uroczystości nie zabrakło przedstawicielek lokalnych kół gospodyń wiejskich, które czynnie uczestniczyły w procesji, niosąc feretrony i płonące pochodnie. Wśród nich znalazły się dwie Małgorzaty – Polak i Jeziorska, które reprezentowały KGW w Załęczu Małym. Powitanie Matki Bożej było dla kobiet wielkim przeżyciem. – Zawsze bardzo głęboko to przeżywam. Gdy była Matka Boża w 1979 r., to byłam jeszcze małym dzieckiem. Od tego czasu bardzo to przeżywam. Mam obrazek od Pierwszej Komunii św. z Matką Bożą Częstochowską, której zawsze zawierzam wszystkie moje problemy i troski. Jestem przekonana, że zawdzięczam Jej wiele łask, choćby tę, że umiem wybaczać i cieszyć się życiem. Jestem zadowolona z tego, co przeżyłam i osiągnęłam w moim życiu, i za to dzisiaj Jej z radością dziękowałam – mówi Małgorzata Polak.

Reklama

– Towarzyszyły mi łzy oraz radość, że możemy spotkać naszą Matuchnę. Bardzo to przeżywamy. Czekałyśmy na Nią, modląc się przez prawie cały rok – opowiada Małgorzata Jeziorska, dzieląc się niezwykłym świadectwem orędownictwa Maryi. – Byłam w ciąży zagrożonej, słyszałam tylko: „aborcja, aborcja”, ale dzięki gorącej modlitwie utrzymałam tę ciążę, tyle że miałam cesarskie cięcie. Mówiłam do Boga i Matuchny Przenajświętszej, że nie poświęcę dziecka, jeżeli już, to samą siebie. Stał się cud, a mój syn jest już dzisiaj dorosły. Jestem szczęśliwa, że mogłam zawierzyć to Matce Bożej i że wszystko dobrze się skończyło – wyznaje kobieta.

Małgorzata Polak dzieli się świadectwem łaski, którą otrzymała jej córka. – W trakcie studiów córka zdawała kilkukrotnie egzamin, modliłam się przez wstawiennictwo Matki Bożej, aby jej się udało. Ona już zrezygnowała, nie chciała jechać, a ja jej powiedziałam: jedź, bo zdasz ten egzamin. Wtedy zapytała mnie: skąd to wiesz?, a ja odpowiedziałam: zdasz to! Pojechała na ten egzamin, a gdy po jakimś czasie sprawdzała oceny, była w szoku, że uzyskała tak wysoką notę. Zapytała mnie: skąd wiedziałaś, że zdam?, a ja powiedziałam jej, że wiedziałam, ponieważ prosiłam o to Matkę Bożą, która wiele razy wyprosiła mi łaski – opowiada.

Siła pokory

W imieniu wszystkich rodzin Matkę Bożą powitali Edyta i Sebastian Kozłowscy z trójką dzieci: Tosią, Arkiem i Lilianą. – Poczułam takie ciepło i radość, że mogliśmy Ją zobaczyć – opisuje p. Edyta. – Dla mnie, jako matki trójki dzieci, Matka Boża jest wzorem. Staram się brać z Niej przykład, a gdy dzieje się coś nie tak, to zawsze do Niej, jako pierwszej, zwracam się o pomoc – wyznaje parafianka. – Emocje już opadły, ale czułem spokój, tak jakbyśmy usiedli w domu przy stole – stwierdza p. Sebastian. – Maryja jest dla nas Matką, a zarazem Osobą, która pokazuje, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. Dodaje nam sił w codzienności, a dla naszych dzieci jest po prostu Mamusią – tłumaczy.

Reklama

Pytam państwa Kozłowskich o to, czy wiara pomaga im być lepszymi rodzicami, czy wpływa na relacje w ich domu. – Staramy się być dobrymi rodzicami, choć tu nasze dzieci musiałyby się wypowiedzieć, czy zawsze nam się to udaje. Myślę, że nie jesteśmy idealni, mamy swoje wady i zalety – odpowiada z pokorą p. Edyta. – Staramy się przekazywać wiarę naszym dzieciom, jesteśmy za tym, by miały one religię w szkole. Rozmawiamy też o wierze w domu – dodaje. – Kiedy popełniamy błędy, to staramy się przeprosić siebie nawzajem czy dzieci, nie robimy z siebie jakichś niesamowitych, świętych ludzi – opowiada p. Sebastian. – Każdy ma prawo popełnić błąd, i chyba właśnie przez te błędy buduje się nasza wiara, że potrafimy iść dalej, a z błędów wyciągnąć wnioski – podsumowuje.

Wierni parafii w Parzymiechach, zgromadzeni licznie na placu przed budynkiem remizy Ochotniczej Straży Pożarnej, powitali swoją Matkę i Królową 4 grudnia. W trakcie procesji do świątyni obraz nieśli przedstawiciele różnych grup, m.in. matki, ojcowie oraz strażacy. Wraz z wiernymi Panią Jasnogórską powitał biskup senior Antoni Długosz, który przewodniczył Eucharystii na rozpoczęcie doby nawiedzenia.

Z historii

Pierwsza wzmianka o parafii w Parzymiechach pochodzi z 1459 r. Na przełomie XVI i XVII wieku kościół przejęli na kilkanaście lat kalwini. Przed wybuchem II wojny światowej proboszczem był ks. Bonawentura Metler, naukowiec, astronom, podróżnik, inicjator powstania obserwatorium astrologicznego w parku pod Jasną Górą. Kapłan ten wraz z wikariuszem – ks. Andrzejem Daneckim i organistą – Ignacym Sobczakiem ponieśli śmierć męczeńską z rąk niemieckich najeźdźców 2 września 1939 r. w pobliskim Jaworznie. Słudzy Kościoła byli jednymi z ofiar pacyfikacji wsi Parzymiechy i Zimnowoda, do której doszło w dniach 1-2 września 1939 r., i w wyniku której mogło zostać zamordowanych nawet ok. 300 osób.

2025-01-14 14:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Krajewski: Leon XIV zapytał mnie, czy nie pragnę wrócić do swojej diecezji

2026-03-12 14:35

[ TEMATY ]

kard. Krajewski

kard. Konrad Krajewski

metropolita łódzki

Vatican Media

Ojciec Święty Leon XIV zapytał mnie, czy, po 28 latach służby czterem papieżom w Watykanie, nie pragnę wrócić do swojej diecezji pochodzenia i razem z wiernymi dążyć do świętości. Z radością odpowiedziałem tak. Tak, choć ta decyzja mnie przerasta, ale zjednoczony i pełny ufności Bogu, chcę się stać jednym z nich, jednocześnie podejmując odpowiedzialność prowadzenia wiernych i siebie w drodze do świętości – powiedział Vatican News kard. Konrad Krajewski, mianowany dziś metropolitą łódzkim.

„Dwadzieścia osiem lat służby u boku czterech papieży – opowiada kard. Krajewski – byłem przy Janie Pawle II w ostatnich siedmiu latach jego życia, kiedy był już chory. Potem pontyfikat Benedykta XVI, następnie papieża Franciszka i dziesięć miesięcy Papieża Leona. Doświadczyłem różnych rzeczy, ponieważ każdy papież wniósł do Kościoła coś nowego, każdy z innym akcentem”. W krótkich retrospekcjach wspomina swoją misję i miłość do Kościoła powszechnego, któremu służył „w jego najlepszych latach”. Był to rozwój ludzki i duchowy, który wzbogaciła bliskość z ubogimi.
CZYTAJ DALEJ

„Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”

2026-02-14 11:01

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Oz 6 brzmi jak modlitwa odmawiana pośród klęski północnego królestwa. Wołanie „Chodźcie, wróćmy do Pana” używa czasownika (šûb), który w Biblii oznacza zawrócenie z obranej drogi. Tekst nie pudruje rzeczywistości: Bóg „rozszarpał” i „uderzył”, a jednak ten sam Bóg „uleczy” i „opatrzy”. Wers o „dwóch dniach” i „dniu trzecim” ma w języku semickim odcień krótkiego czasu, po którym przychodzi odnowa. Hieronim czyta tu także zapowiedź trzeciego dnia zmartwychwstania Chrystusa i podniesienia człowieka do życia (Commentaria in Osee 6,1-2). Następny werset rozwija temat „poznania” Boga (daʿat ʾĕlōhîm). Chodzi o poznanie przez posłuszeństwo i wierność. Obraz „zorzy” oraz „deszczu wczesnego i późnego” (yoreh, malqôš) odwołuje się do rolniczej pamięci Palestyny. Pierwsze deszcze otwierają zasiew, późne doprowadzają kłos do dojrzałości. Kontrast pada w słowach o „miłości” (ḥesed) podobnej do porannej chmury i rosy, która szybko znika. Prorok odsłania nawrócenie krótkie, emocjonalne, bez trwałej zmiany. Wers 5 mówi o słowie prorockim, które tnie jak narzędzie chirurga. Hieronim porównuje je do opatrunków i zabiegów, które bolą, a ratują. Punkt kulminacyjny brzmi: „Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”. Hebrajskie nazwy zebaḥ i ʿōlāh wskazują odpowiednio ofiarę krwawą i całopalenie spalone w całości. Ozeasz ustawia je niżej niż miłosierdzie i prawdę życia. Hieronim dopowiada, że Bóg nie szuka mnożenia zwierząt na ołtarzu, lecz ocalenia wierzących i przemiany grzesznika (Commentaria in Osee 6,6). Ten werset stanie się dla Jezusa kluczem w sporach o pobożność bez miłosierdzia (Mt 9,13; 12,7).
CZYTAJ DALEJ

Norwegia: Rap i black metal zamiast noblistów w kanonie szkolnym

2026-03-14 17:31

[ TEMATY ]

Norwegia

Adobe Stock

Rap imigranckich artystów, black metal i klasyczna muzyka Edwarda Griega znalazły się wśród treści edukacyjnych dla szkół zaproponowanych w tym tygodniu przez norweskie ministerstwo edukacji. Na listach zabrakło klasyków literatury – Henryka Ibsena oraz noblistów Knuta Hamsuna i Jona Fosse.

Podziel się cytatem Wśród propozycji znalazła się m.in. kompozycja Griega „W grocie Króla Gór”, napisana do dramatu „Peer Gynt”. Obok niej pojawiają się utwory tworzonego przez artystów o indyjskich i egipskich korzeniach duetu Karpe oraz raperki o somalijskim pochodzeniu Musti. Listę uzupełniają nagrania blackmetalowego zespołu Dimmu Borgir.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję