Reklama

Wiara

z muzycznej szuflady

Lubię oddawać siebie

Sukces może zmienić ludzkie serce i przyjaciół wokół – ale on sobie z tym poradził. Jest niekwestionowaną gwiazdą polskiej sceny muzyki reggae. Pisze, komponuje, wciąż się uczy. I ścisza głos, gdy mówi o domu, o przyjaźni, miłości i... o babci

Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 54-57

[ TEMATY ]

wywiad

muzyka

rozmowa

Niedziela Młodych

Agnieszka Bugała

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

AGNIESZKA BUGAŁA: – Kamil, już niebawem, bo 1 lutego premiera płyty „MTV Unplugged”. Dołączyłeś do listy niewielu artystów, którzy dostali szansę nagrania swoich utworów w aranżacjach akustycznych.

KAMIL BEDNAREK: – To było dla mnie i zespołu muzyczne wyzwanie i wyróżnienie, bo rzeczywiście, nie każdy dostaje propozycję realizacji takiego projektu. Zmobilizowaliśmy się, włożyliśmy mnóstwo pracy – odbyło się aż 40 prób, by wszystko brzmiało dobrze – i ten wysiłek się opłacał. Dzięki temu byliśmy przygotowani, choć nie ukrywam, że nigdy jeszcze nie czułem tak ogromnego stresu przed koncertem. Dzięki temu, jeśli chodzi o tremę, znów przesunęła mi się granica strachu. Mimo że gram już od 10 lat, to zdarzało się, że stres się pojawiał. Teraz jestem spokojniejszy, raczej wyciszony, pewny siebie – jeśli chodzi o strach przed reakcją stresową. Udział w tym projekcie bardzo nas, jako zespół, rozwinął, podniósł poziom naszego grania.

– Zawsze marzyłeś, by zagrać z orkiestrą...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Tak, a muzyczna oprawa tego projektu mnie zachwyciła. Mieliśmy kwartet smyczkowy, chórki – niezwykła przygoda. I byli też goście. W projekcie wziął udział Igor Herbut, Kuba Badach, Karolina Artymowicz, w sumie, z nami, aż 15 osób na scenie. Aranże są świeże – muzyka znana z radia brzmi w tej oprawie zupełnie inaczej. Zagrałem też na saksofonie.

– A perkusja i gitara? Bo to Twoje muzyczne wyzwania instrumentalne...

– Tak, perkusję też odpaliłem! Wcześniej nie grałem na niej, śpiewając jednocześnie, dlatego stres sięgał zenitu, ale udało się, więc satysfakcja jest ogromna. Nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł to zobaczyć. Scena była piękna, piękne wizualizacje – pierwszy raz kręcono ten unplugged techniką filmową, więc przetarliśmy szlaki, jeśli chodzi o sposób nagrywania koncertu.

– Gratulacje, czekam!

– Dziękuję, zatem czekamy razem!

– A teraz trochę cofniemy się w czasie, dobrze? Podobno w chwili, gdy w finale „Mam Talent” zająłeś drugie miejsce i zaczął się w Polsce szał na Bednarka to sołtys Lipek, Twojej rodzinnej miejscowości, martwił się, że Warszawa Cię zepsuje. Zepsuła?

Reklama

– Pozdrawiam, Panie Zdzichu!!! Nie, wiesz, ja zostałem w rodzinnych stronach – to jedna sprawa. Druga, że to chyba nie miasto może zepsuć, ale my sami, gdziekolwiek byśmy byli, jeśli nie wyznaczymy sobie granic i celu. Sława na pewno ma to do siebie, że może zniszczyć, zwłaszcza wnętrze człowieka. Trzeba zachować trzeźwe myślenie i dystans do tego, co się robi – nawet jeśli to jest spełnienie marzeń. Nic nie trwa wiecznie, sława i sukces mogą się szybko skończyć. Pytanie, co wtedy? Dla mnie zawsze najważniejsi byli ludzie i starałem się okazywać im szacunek. Wiem, że dobro wraca. Staram się też, aby to, co robię, było zgodne ze mną, żebym nie musiał się wstydzić. Najgorszy był dla mnie ten moment, gdy nagle, niemal z dnia na dzień, z osoby anonimowej stałem się rozpoznawalny. Zakupy zaczęły być problemem, przestałem chodzić do klubów – to, co się wydarzyło, postawiło przede mną konieczność ułożenia świata wokół siebie od nowa. Zabrałem się do roboty.

– Miałeś 19 lat, świat legł Ci u stóp...

– Dostałem lekcję. Nabieranie dystansu do siebie, w nowych okolicznościach, pozwoliło mi skorygować wiele własnych wad, na które wcześniej nie zwracałem uwagi. Musiałem też nauczyć się słuchać ludzi – i uznać, że nie zawsze to, co o mnie mówią albo czego chcą, jest prawdą i jest dobre. Spotkałem ludzi, którzy chcieli wykorzystać przyjaźń, wizerunek, czasem nawet podpiąć się pod sukces, uśpić czujność, a potem po prostu wyciągnąć z tego korzyści dla siebie. Ale myślę, że tak jest nie tylko w branży muzycznej. Czy się zepsułem? Nie czuję, aby ten czas, który minął, i zdobyte doświadczenia jakoś szczególnie mnie zmieniły. Wciąż lubię ludzi, choć może mam większy dystans, szanuję ich i robię swoje.

– Pracujesz intensywnie od dekady – nowe płyty pojawiają się systematycznie i za każdym razem są sukcesem. Wielu Twoich rówieśników po takim sukcesie mogłoby powiedzieć: Pass, teraz odcinam kupony.

Reklama

– Staram się wciąż rozwijać, ale rzeczywiście, pracuję bardzo intensywnie. Doświadczyłem też momentów braku inspiracji, takiej suszy, w której nic nie rośnie. Wciąż uczę się balansu – bo gdy coś robię, to angażuję się cały i to mnie spala. Po koncercie zazwyczaj przez godzinę piszę autografy, każdy z fanów chce, aby traktować go szczególnie, wyjątkowo. Staram się. Lubię oddawać siebie, przecież to dla nich i dzięki nim gram.

– A jak odpoczywasz?

– Uwielbiam naturę, stare samochody – to mnie relaksuje i w taki sposób odpoczywam, dlatego często przesiaduję ze znajomymi w garażu i coś dłubię. Odpoczywam też w studiu.

– No właśnie, masz już swoje studio nagrań i utwory do albumu „Talizman” nagrałeś u siebie?

– W części, wokale były nagrane u mnie, instrumenty wtedy jeszcze nie. Ale teraz udało się wreszcie zebrać te instrumenty, których potrzebuję, i mogę zamykać się do pracy w miejscu, w którym dobrze się czuję. Sąsiedzi też chyba nie narzekają, bo staraliśmy się wszystko dobrze wyciszyć. Lubię pracować w nocy, wtedy lepiej słyszę, zmysły się odpalają, człowiek się wycisza i może usłyszeć coś, co przychodzi.

– A jak powstają piosenki Kamila Bednarka? Bo są dwie ścieżki tego, co robisz: muzyka i tekst. Zachwyt muzyką mamy już omówiony, przejdźmy więc do tekstów piosenek. To, co piszesz, to nie jest tekściarstwo, wiele sformułowań w Twoich piosenkach to poetyckie obrazy i wersy. Ja mam kilka ulubionych, np. gdy piszesz o „brudnym sercu na loopach”...

– Przecież to są proste teksty...

– Poezja jest prosta, co nie znaczy, że łatwo przychodzi. Czy wiesz, jakie jest najczęściej pojawiające się słowo w Twoich piosenkach?

– Oddycham?

Reklama

– Tak, właśnie to! Piszesz i śpiewasz: Oddycham – sobą, tobą, powietrzem, życiem...

– Był taki okres, że wszystkim oddychałem. Albo może odetchnąłem, po wielu zawirowaniach, i mogłem zacząć świadomie oddychać i cieszyć się wszystkim, co robię. Teraz jestem niezależny – dzięki temu, że mam już swoją wytwórnię – zasypiam spokojnie, nie jestem ograniczany w tym, co chcę przekazywać moją muzyką.

– Zrobiłeś kiedyś zdjęcie i podpisałeś je: Trzy kobiety mojego życia. Pamiętasz?

– Tak! To była mama, siostra i babcia.

– A to prawda, że pierwszą płytę nagraliście dla babci? Ty i Twoje rodzeństwo?

2019-01-16 11:02

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 lat temu zmarł Zbigniew Wodecki

[ TEMATY ]

muzyka

śmierć

Zbigniew Burda/Filharmonia Częstochowska

Jak ktoś nie ma tremy, to uważam, że jest słabym artystą, bo nie ma wyobraźni – mówił w rozmowie z PAP w 2015 r. Pięć lat temu, 22 maja 2017 r., zmarł Zbigniew Wodecki, jeden z najpopularniejszych i najbardziej zasłużonych muzyków polskiej sceny. Potrafił śpiewać dla prawie każdej publiczności z równym sukcesem - powiedział o nim dziennikarz muzyczny Piotr Metz.

"Mimo niezwykłej woli życia i starań lekarzy udar dokonał nieodwracalnych obrażeń. Odszedł od nas w dniu 22 maja w jednym z warszawskich szpitali. Żona i dzieci byli przy nim. Zostanie pochowany w ukochanym Krakowie" – napisano 22 maja w 2017 r. na oficjalnej stronie artysty.
CZYTAJ DALEJ

Tragedia w kopalni złota. Ponad sto ofiar. Misjonarz relacjonuje potworne warunki pracy

2026-08-22 18:38

[ TEMATY ]

tragedia

misjonarz

kopalnia złota

sto ofiar

relacjonuje

potworne

warunki pracy

Vatican Media

Ziemia osunęła się i pochłonęła sto ofiar w Republice Środkowoafrykańskiej

Ziemia osunęła się i pochłonęła sto ofiar w Republice Środkowoafrykańskiej

Osunięcie ziemi spowodowane ulewnymi deszczami w zachodniej części Republiki Środkowoafrykańskiej (RCA), na granicy z Kamerunem, spowodowało dramatyczną liczbę ofiar. O katastrofie opowiada Vatican News misjonarz o. Marcello Bartolomei.

Do tragedii doszło w prymitywnej, rzemieślniczej kopalni złota w środkowoafrykańskiej wiosce Zamboye przy granicy z Kamerunem. We wtorek 18 sierpnia lawina ziemi i błota spowodowana ulewnymi sezonowymi deszczami osunęła się ze zbocza i zasypała dziesiątki osób w kopalni. Kameruńskie media donoszą, że z błota wydobyto co najmniej 107 ciał, a akcję ratowniczą utrudniają nieustanne opady. Według niektórych relacji, po pierwszym osunięciu gruntu, gdy na miejsce przybyli ratownicy i okoliczni mieszkańcy, doszło do drugiego, które pociągnęło za sobą liczne, kolejne ofiary.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymi duchowi znów wyruszyli ulicami Łodzi

2026-08-23 07:04

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Pielgrzymka łódzka

Joanna Popławska

W drugim dniu pielgrzymki ulicami Łodzi uczęstniczyło ponad 80 osób

W drugim dniu pielgrzymki ulicami Łodzi uczęstniczyło ponad 80 osób

W sobotę, 22 sierpnia, odbył się drugi dzień inicjatywy „Łódzka Pielgrzymka na Jasną Górę dla tych, co zostają w mieście”. W czasie, gdy łódzcy pątnicy zmierzają pieszo przed tron Jasnogórskiej Pani, uczestnicy miejskiej pielgrzymki pokonują fragment drogi ulicami Łodzi, łącząc się z nimi duchowo. Inicjatywę po raz trzeci organizuje parafia Matki Bożej Fatimskiej w Łodzi. Pielgrzymce dla tych, którzy pozostali w mieście, przewodniczył ks. Adam Grałek, proboszcz parafii Matki Bożej Fatimskiej w Łodzi.

Trasy rozpoczynają się w godzinach popołudniowych, dzięki czemu mogą w nich uczestniczyć również osoby pracujące. Drugiego dnia pielgrzymi rozpoczęli drogę w krypcie Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej przy kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na placu Kościelnym. Przed wyruszeniem modlili się szczególnie za 7-letniego Filipa Fiksa, który razem z mamą i wolontariuszami pielgrzymuje w 101. Łódzkiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę. Chłopiec zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a — ciężką, postępującą chorobą, która prowadzi do utraty siły i sprawności mięśni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję