Opozycja w pocie czoła walczy z brutalizacją polityki. Dzielni opozycjoniści dopadli Jarosława Kaczyńskiego i go upomnieli, bo uznali, że powiedział brzydkie słowa. Niestety, tych słów nie możemy nagłaśniać ze względu na art. 18 ust. 5a i 5b stosownej ustawy. Co prawda wspomniana ustawa dotyczy radia i telewizji, ale w trosce o kulturę debaty publicznej dobrowolnie poddajemy się jej rygorom i ustalamy, że brzydkie słowa wypowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego będą widoczne w naszej gazecie w godzinach od 23 do 6.
Niechciana reklama
Dzięki grupce KOD-owców zasłynęły Pabianice. Ten szlachetny gród był do tej pory najbardziej znany z produkcji lekarstw, teraz rozsławili go najgorliwsi sympatycy dogorywającego KOD-u. Na naszego nosa to rajcy miejscy daliby sporo, żeby uniknąć takiej reklamy. Jakieś pół Polski miało niezły ubaw.
Nie żeby KOD-owcy zrobili coś brzydkiego. Zresztą trudno opisać, co zrobili. Na myśl przychodzi nam tylko jedno słowo – wiocha.
Partia teoretyczna
.Nowoczesna balansuje na granicy progu wyborczego, czyli tonie. Partia założona przez Ryszarda Petru, który nie jest z Klanu, ma obecnie wiele wspólnego z państwem rządzonym przez Donalda Tuska. Istnieje tylko teoretycznie.
O mądrej Edycie, kultywowaniu pamięci współpatronki Europy oraz o etosie i geniuszu kobiety, z Marią Kromp-Zaleską rozmawia Monika M. Zając.
Monika M. Zając: Przyjeżdża Pani z Wrocławia do Warszawy, aby głosić wykład o św. Edycie Stein. Jak „poznała się” Pani ze współpratronką Europy?
Maria Kromp-Zaleska: Osobiste zaproszenie od Edyty Stein otrzymałam w Paryżu, w parafii Notre-Dame de Bonne Nouvelle, na lekcji-katechezie w cyklu przygotowań dzieci do I Komunii św. Doświadczyłam wówczas niezwykłości tej formacji. Chyba nawet tego samego wieczora obejrzałam „Siódmy pokój” Márty Mészáros i rzeczy zaczęły się dziać bez mojej inicjatywy.
Dla mnie to już ponad 200 kilometrów pokonanej drogi. Niby jest się gotowym już na wszystko, a jednak droga potrafi zaskoczyć. I tak, chodzi tu o warunki zdrowotne, bo nigdy nie wiadomo co się wydarzy - kiedy pojawią się pęcherze, czy też odparzenia na stopach.
Ale opisywanie swoich wspomnień z dnia pielgrzymki nie może zatrzymywać się na tym, co boli, ale na tym, co raduje i podnosi na duchu. dziś konferencja poświęcona była Caritas, czyli miłosierdziu związanego z miłością chrześcijańską. Mogliśmy przypomnieć sobie, jak można realizować przykazanie miłości Boga i bliźniego w praktyce. I trochę przenieść życie pielgrzymkowe na życie codzienne. Dziś był specyficzny dzień. Pierwszy etap 10 km, a następne trzy po ok. 5 km. Ogólnie dzień był bardzo spokojny, a Msza święta w lesie - w zupełnie nowym miejscu. Zmęczenie daje o sobie mocno znać, czego dowodem jest też krótsza pamięć. Homilię wygłosił biskup Maciej Małyga, a po Mszy ks. Tomasz Płukarski przeczytał oświadczenie związane z przyszłoroczną zmianą trasy pielgrzymki. Dziwię się, że zrobiło się tyle zamieszania wokół tej sprawy. Celem jest Jasna Góra i to powinno nas łączyć, a nie dzielić. Realizować dobro wspólne, a nie własne przekonania. Bardziej być Uczniem - Misjonarzem niż Mędrcem, którego już nikt nie chce słuchać.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.