Reklama

Historia

Generał Rowecki zginął za powstanie

Komendant główny Armii Krajowej gen. Stefan Grot-Rowecki, w 1943 r. pojmany przez gestapo, został zamordowany w sierpniu 1944 r., prawdopodobnie za odmowę wydania odezwy do powstańców warszawskich, by zakończyli walkę.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ostatnie chwile życia twórcy Armii Krajowej splotły się z Powstaniem Warszawskim – szczytowym momentem walki Polskiego Państwa Podziemnego z Niemcami. Rozkaz zamordowania Stefana Roweckiego wydał szef gestapo Heinrich Himmler na wieść o wybuchu Powstania Warszawskiego 1 sierpnia 1944 r. Zastępca „Grota” w AK gen. Tadeusz Pełczyński uznał za możliwą tezę, że Himmler żądał od Roweckiego, by jako człowiek o wielkim autorytecie wśród Polaków wezwał powstańców do złożenia broni.

Istnieją różne, niepotwierdzone jednoznacznie przekazy dotyczące miejsca, czasu i sposobu egzekucji dokonanej na gen. Roweckim. Wyrok wykonano najprawdopodobniej na terenie obozu Sachsenhausen z 1 na 2 sierpnia 1944 r., kilka minut po godz. 3, a według innej relacji – najpóźniej 7 sierpnia. Nie da się wykluczyć, że gen. Roweckiego pozbawiono życia w centrali gestapo – Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy w Berlinie. Być może Niemcy torturowali generała. W chwili śmierci miał niespełna 49 lat. Do dziś nie wiadomo, gdzie jest pochowany.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zdrada w podziemiu

Reklama

Generał Rowecki był najbardziej poszukiwanym przez III Rzeszę człowiekiem w Europie. Stał przecież na czele najsilniejszej podziemnej armii, która działała na terenach okupowanych przez wojska Hitlera. Zadania wytropienia Roweckiego podjął się SS-Untersturmführer Erich Merten z warszawskiego gestapo. W 1942 r. zdecydował o utworzeniu grupy konfidenckiej, która miała odszukać komendanta głównego AK. W jej skład mieli wejść zdrajcy z akowskiej konspiracji. Na czele grupy specjalnej Merten postawił Ludwika Kalksteina (Polaka urodzonego w Warszawie, rocznik Kolumbów – 1920), który wpadł w ręce gestapo jako agent wywiadu AK i przeszedł na stronę Niemców. Kalkstein mimo młodego wieku był już odznaczony przez komendanta AK Krzyżem Walecznych za doskonałą pracę w wywiadzie. Do grupy specjalnej Kalkstein wciągnął swojego byłego szwagra, pięćdziesięcioletniego Eugeniusza Świerczewskiego oraz młodziutką Blankę Kaczorowską (należeli oni do AK). Kaczorowska została narzeczoną, a niedługo później żoną Kalksteina.

Pojmanie „Grota”

Bezpośrednim sprawcą wydania gen. Roweckiego w niemieckie ręce był Świerczewski. Znał dobrze Roweckiego. 30 czerwca 1943 r. w Warszawie zobaczył go na ulicy. Gdy upewnił się, że „Grot” wszedł do mieszkania przy ul. Spiskiej 14, natychmiast zadzwonił na telefon alarmowy gestapo. W krótkim czasie pod kamienicę podjechało 15 ciężarówek z uzbrojoną po zęby niemiecką policją; na dachach i w oknach sąsiednich domów pojawiły się stanowiska karabinów maszynowych. Niemcy otrzymali cenną zdobycz na tacy. Zaraz też z Okęcia Roweckiego przetransportowano do Berlina. Aresztowanie komendanta było szokiem dla podziemia. Rowecki został umieszczony w więzieniu dla osób szczególnie ważnych dla polityki III Rzeszy, na terenie wydzielonego podobozu Zellenbau (obóz Sachsenhausen), oddalonego ok. 20 km od Berlina.

Za kulisami

Reklama

Wyjaśnienie okoliczności zdrady oraz zamordowania gen. Roweckiego stało się dla Polaków sprawą narodową. Wiele lat życia poświęcili jej Tadeusz Żenczykowski oraz Witold Pronobis. Żenczykowski – w czasie okupacji akowiec, a po wojnie wicedyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa w Monachium – zebrał relacje wielu dobrze poinformowanych osób. Pronobis – bliski krewny gen. Roweckiego, historyk i dziennikarz, pracownik monachijskiej rozgłośni – przeprowadził prywatne śledztwo i dotarł do Kalksteina i Kaczorowskiej (przedstawił swoje ustalenia w wydanej w 2014 r. książce „Generał «Grot». Kulisy zdrady i śmierci”).

Według wiarygodnych informacji, 25 marca 1944 r. zdrajcy (grupa Kalksteina) zostali skazani przez sąd AK na karę śmierci. Wydali oni Niemcom setki osób. Ręka sprawiedliwości dosięgła tylko Świerczewskiego. Tuż przed śmiercią, 20 czerwca 1944 r., przyznał się do wszystkiego; wyznał też, że sprzedawał tylko „złych Polaków”, którzy spiskowali przeciwko Niemcom. Kalkstein natomiast ukrył się w niemieckiej dzielnicy w Warszawie. Widziano go podczas Powstania Warszawskiego ubranego w mundur SS. Po wojnie wielokrotnie zmieniał personalia, jednak w PRL został rozpoznany jako konfident gestapo, aresztowany i skazany na dożywocie; spędził w więzieniu 12 lat, wyszedł na mocy amnestii. W Polsce był spalony, zbyt wielu ludzi znało jego czyny. Wyjechał na Zachód. I tam właśnie rozpoznał go Witold Pronobis. Ludwik Kalkstein nosił nazwisko Edward Ciesielski. Ożenił się z Teresą Ciesielską, wdową po bohaterze akowskiego podziemia, straconym w 1948 r. przez komunistyczną bezpiekę – Edwardzie Ciesielskim. Zdrajca ukrywający się pod tym imieniem i nazwiskiem pracował jako bibliotekarz w Polskiej Misji Katolickiej w Monachium. Jak się później okazało, donosił służbom PRL na Polonię i pracowników Radia Wolna Europa. Jego spotkanie z Pronobisem było przypadkowe. Pronobis rozpoznał go na podstawie archiwalnej fotografii. Kalksteinowi nie udało się ukryć swojej prawdziwej tożsamości. Zmarł na raka w 1994 r. w Monachium, mając 74 lata.

Pronobis odnalazł także Blankę Kaczorowską. W czasie wojny akowcy nie wykonali na niej wyroku śmierci, ponieważ była w ciąży. W PRL, podobnie jak Kalkstein, została rozpoznana jako agentka gestapo (jak twierdził wywiad AK, była szczególnie cyniczna). W więzieniu spędziła pięć i pół roku. Również ona podjęła współpracę z komunistami. Wyjechała do Francji. Haniebna służba doprowadziła ją do choroby psychicznej. Po kilku latach spędzonych w szpitalu dla umysłowo chorych zamieszkała w polskim ośrodku dla zasłużonych żołnierzy i działaczy niepodległościowych w Lailly-en-Val. Tu jednak została zdemaskowana i przeniesiona do innego domu spokojnej starości (dożyła 80 lat). Pronobis podążył jej śladem. Rozpoznał ją, ale nie było w niej już nic z pięknej niegdyś Blanki. Był wstrząśnięty jej wyglądem. Nie zdecydował się do niej podejść, pamiętał o słowach Tadeusza Żenczykowskiego – że ona nie zasługuje na to, by jakikolwiek Polak z nią rozmawiał.

2016-08-17 08:31

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prymas z Głogowa

Z terenu obecnej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej pochodzi wielu wybitnych pasterzy Kościoła. Nasza pamięć sięga najczęściej do czasów II wojny światowej. Dlatego myśląc o biskupach pochodzących z naszej diecezji, wspominamy bp. Antoniego Stankiewicza, bp. Edwarda Dajczaka czy bp. Tadeusza Lityńskiego. Ale dzieje Kościoła są znacznie dłuższe. Warto więc poznać innych pasterzy, którzy pochodząc z terenu naszej diecezji, odcisnęli swoją osobą ślad w historii Kościoła i państwa. Jedną z takich osób jest Johann Heinrich Ferdynand von Franckenberg

Johann Heinrich Ferdynand von Franckenberg to dawny arcybiskup Mechelen, kardynał i prymas Niderlandów. Swój urząd sprawował w bardzo trudnym okresie dla Kościoła na terenie obecnej Belgii. Był cenionym duszpasterzem, kaznodzieją i obrońcą praw Kościoła. Czytając różne opracowania dotyczące historii Kościoła kilkakrotnie spotkałem się z informacjami na jego temat. Obok wielkiego zaangażowania duszpasterskiego i troski o wolność Kościoła to, co najbardziej mnie zaciekawiło, to miejsce jego urodzin i pierwszych lat edukacji. Wielki prymas Niderlandów pochodzi z terenu obecnej diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Szukając więcej informacji o tym pasterzu, znalazłem wiele wiadomości w publikacjach Marka R. Górniaka. Dzięki temu mogłem zapoznać się z życiem i posługą prymasa z Głogowa.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV zakończył Rok Święty 2025

2026-01-06 11:51

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

„Pięknie stać się pielgrzymami nadziei. I pięknie być nimi nadal razem!” - powiedział Leon XIV podczas Mszy św. w uroczystość Objawienia Pańskiego. Wcześniej papież dokonał zamknięcia Drzwi Świętych w watykańskiej Bazylice św. Piotra kończąc tym samym Rok Jubileuszowy. Jego hasło brzmiało: „Pielgrzymi nadziei”.

W homilii Leon XIV zwrócił uwagę, iż wydarzenie Objawienia Pańskiego zawsze wprowadza niepokój i zmianę: jednych napełnia radością i nadzieją, innych lękiem i oporem. Mędrcy, poruszeni światłem gwiazdy, symbolizują ludzi poszukujących, gotowych wyruszyć w drogę i zaryzykować, podczas gdy Herod i Jerozolima reagują strachem, próbą kontroli i zamknięciem na nowość Boga. „Ta reakcja stanowi wyzwanie również dla nas, jako Kościoła” - zauważył Ojciec Święty.
CZYTAJ DALEJ

Warmińsko-mazurskie: W kilku szkołach nie ma lekcji lub nauka odbywa się zdalnie

2026-01-07 10:48

[ TEMATY ]

szkoła

edukacja

PAP/Piotr Kowala

W związku z pogodą i możliwymi problemami z dojazdem uczniów środa jest dniem wolnym od zajęć lekcyjnych dla szkół prowadzonych przez powiat nidzicki (woj. warmińsko-mazurskie). W gminie Kozłowo szkoły podstawowe do piątku będą prowadziły lekcje zdalnie lub hybrydowo.

Starosta nidzicki Paweł Przybyłek poinformował PAP, że w czterech szkołach, dla których organem prowadzącym jest powiat, w środę nie odbywają się zajęcia dydaktyczno-wychowawcze (wprowadzono tzw. dzień dyrektorski). Decyzję podjęto podczas poniedziałkowej narady z dyrekcjami szkół. Rodzice i uczniowie zostali uprzedzeni, podobnie kuratorium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję